Henryka Sienkiewicza odwiedziny w Winnej Górze

Jak donosił „Tygodnik Ilustrowany” w numerze 39 z września 1899 roku:

„W sobotę 16 września nastąpiło uroczyste odsłonięcie pomnika Juliusza Słowackiego w Miłosławiu pod Poznaniem, w parku należącym do p. Józefa Kościelskiego. Fundator pomnika, poeta i autor kilku dramatów, grywanych na naszych scenach, nadał uroczystości charakter prywatny; rozesłał jednak taką liczbę zaproszeń, że aczkolwiek nie wszyscy się stawili, mimo to zebrało się przeszło trzysta osób. Goście z Warszawy, Krakowa, Lwowa., Petersburga i Berlina przybyli dniem pierwej; w sobotę zaś pociągi, idące od Gniezna, Poznania i Jarocina, przywoziły przedstawicieli wszystkich klas społecznych. a pojazdy przyjaciół i sąsiadów gospodarza”.

Józef Kościelski w kontuszu podczas odsłonięcia pomnika Słowackiego (16 IX 1899)

Magnesem przyciągającym ludzi było nie tylko odsłonięcie pomnika, ale również spodziewany przyjazd znakomitych gości z innych dzielnic Polski, w tym Henryka Sienkiewicza.
Wraz z Sienkiewiczem zjechała niemała grupa artystów i ich przyjaciół. Jak wspominał towarzysz pisarza Edward Krasiński, zjawiła się tutaj „cała Polska intelektualna: poezja, proza, nauka, muzyka, malarstwo, rzeźba, literatura, prasa – same muzy wąsate lub brodate”.

Henryk Sienkiewicz przemawiający na uroczystości odsłonięcia pomnika

      W Miłosławiu Sienkiewicz poznał kolejną Marię swojego życia – Marię Radziejewską. Kobieta wywarła na pisarzu ogromne wrażenie, czego on sam nie krył. Ponoć jego towarzysze zauważyli, że po jej poznaniu Sienkiewicz odmłodniał, zmienił się na korzyść, ożywił się i rozweselił.

Henryk Sienkiewicz odpoczywający przed pałacem w Miłosławiu

W takim nastroju wyruszył w podróż po Wielkopolsce, odwiedzając wielkopolskie dwory i pałace w których witany był z otwartymi ramionami przez ich właścicieli. Odwiedził m.in. Śmiełów, Komierowo, Orłowo, Rogalin i… Winną Górę, która leży najbliżej Miłosławia. Odwiedził tam prawnuka generała J. H. Dąbrowskiego, kolekcjonera monet – Henryka Mańkowskiego.

Henryk Mańkowski

Jednak rodzinę Mańkowskich, a zwłaszcza (jak sam pisał w liście) „panie Mańkowskie z Podola” poznał Sienkiewicz już dużo wcześniej, prawdopodobnie w 1889 lub 1890 roku w uzdrowisku Kaltenleutgeben (Austria). Panie Mańkowskie o jakich wspominał to Maria Antonina (najstarsza wnuczka Dezyderego Chłapowskiego i wdowa po Napoleonie Mańkowskim) oraz jej córka Basia (która nosiła imię po swojej prababci Barbarze, żonie J.H. Dąbrowskiego).

Barbara z Mańkowskich Turno

W rękach Marii były odziedziczone po mężu (który zmarł w 1888 roku) majątki na Podolu, ale też dwór w Winnogórze.

Jak pisał we wspomnieniach syn Barbary z Mańkowskich Turno:

„Przypadkowe zetknięcie się u wód ze sławnym autorem ‚Trylogii’ i ‚Quo vadis?’ ucieszyło ją [Marię] na pewno. Zadowolenie jej zmalało jednak znacznie, gdy po kilku dniach dostrzegła, że wielki pisarz z zapałem bałamuci jej córkę”.

Ponoć niespełna dwudziestoletnia Basia tak zawróciła mu w głowie, że Kraków huczał od plotek, że Sienkiewicz chce ją poślubić!

Tak pisał w liście:

„Leo pisał z Karlsbadu, iż mówił mu prof. Morawski, że cały Kraków trzęsie się od wiadomości, że jestem narzeczonym Basi Mańkowskiej i żenię się z nią bardzo prędko. Gdy mi to zakomunikowano, odpowiedziałem krótko: «Pochlebia mi to» – i nie dałem żadnych innych objaśnień. Zabawna jest taka zazdrość, czy to zresztą platoniczna, bo przecie wie każda z panien Leonówien miała górę chryzolitu, jeszcze bym na żadną nie spojrzał. Ale taka jest natura ludzka”.
Drogi ich się rozeszły, a Basia poślubiła Stanisława Turno.

Faktem jest, że odnotowując swój pobyt w Wielkopolsce we wrześniu 1899 roku nie wspomina gospodarza, ale swoją dawną sympatię: „Byłem takoż jeden dzień w Rogalinie – a przedtem jeszcze w Miłosławiu, w Winnogórze u pani Mańkowskiej. Widziałem i dawną pannę Basię. Bardzo jest zmieniona”.

Barbara z Mańkowskich Turno